Strony

Aktualności

1. Chcesz dołączyć ? PISZ - 1dpoland.imaginy@gmail.com lub na nasze tt :)
2. NOWY IMAGIN = MIN 5 KOMENTARZY

wtorek, 10 lipca 2012

18. Harry

(T.I) Wróć, proszę ! Przepraszam ! - tylko usłyszałaś, jak wybiegłaś z domu zalewając się łzami. Kolejna bezsensowna kłótnia, tak naprawdę o nic. Tylko kolejnie wylane łzy, a nawet potłuczone naczynia. Miałaś tego dość. Tylko szczelniej owinęłaś się szalikiem, który akurat miałaś na sobie, bo za oknem panowała typowo brytyjska pogoda. Podbiegłaś pod najbliższy przystanek autobusowy, by schronić nad coraz bardziej silniejszym deszczem. Już miałaś usiąść na ławeczce, ale właśnie podjeżdżał double-decker linii, która jechała na lotnisko Heatrow w Londynie. Pokazałaś tylko kierowcy jeszcze ważną kartę miejską, i usiadłaś w najmniej zatłoczonej części. Patrzyłaś tylko na migające reflektory aut starając się zapomnieć o tym wszystkim, co się stało. Po upływie 20 minut, autobus zatrzymał się na końcowej stacji. Szybko wysiadłaś, i pobiegłaś w stronę terminala, by kupić bilet powrotny do Polski. Bilet, który myślałaś, że nigdy nie kupisz. Poczułaś, że telefon Ci wibruje w kieszenki, oznajmując przybycie nowej wiadomości. Niechętnie, ale odblokowałaś komórkę, i gdy tylko zobaczyłaś nadawcę tego sms'a łzy zaczęły cisnąć Ci się do oczu. Dopiero po paru minutach, poczułaś, że masz tyle siły, żeby go przeczytać.

"(T.I), nie mogę bez Ciebie wytrzymać. Z każdą chwilą umieram, gdy nie mogę spojżeć na Twoją tawarz, tonąć w Twoich przepięknych tęczówkach, całować Twoich malinowych ust. Proszę, wróć do mnie. Do domu. Na zawsze Twój, Hazza <3"

Przeczytałaś tego sms'a jeszcze parę razy. Chciałaś do niego wrócić, ale coś w Twoim sercu kazało kupić bilet, i wracać do Polski. Po chwili czułaś, że tracisz grunt pod nogami, a oczy się zamykają, i tylko dotknięcie zimnej, marmurowej posadzki. Już nic nie czułaś, nie widziałaś.


* 3 tygodnie później*
Po tym incydencie zapadłaś w śpiączkę, z której się nie wybudziłaś. Zdruzgotany Harry obwiniał się za to wszystko, i nie opuścić Cię, ani na jeden dzień. Cała rodzina czuwała przy Tobie w szpitalu. Niestety, lekarze mówili, że z powodu przypływu tylu informacji, serce tego nie wytrzymało, i stanęło po pewnym momencie. Pogrzeb miałaś wspaniały. W rękach trzymałaś dwie lilje, które uwielbiałaś. Wszyscy bardzo płakali, i wygłaszali pożegnalne mowy, tylko nie Harry. Gdy już wszyscy się już rozeszli do swoich domów, a nawet Twoi rodzice, On usiadł na ławeczce, przy grobie, odgarniając stosy wiązanek, którzy przynosili przyjaciele, rodzina. Popatrzył tylko na Twoje zdjęcie, które widniało na nagrobku, i wyjmując czarny pistolet, strzelił sobie w głowę. W liście, który zostawił bliskim napisał " (T.I), mój aniołku, już się za niedługo spotkamy. xxx". I znów byliście razem, tym razem już na zawsze.

*****
Hmmm, coś nie wyszedł mi ten imagin...

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem wyszedł, czekam na więcej :D

Anonimowy pisze...

Woow ! Fajnie : >

Haroldowa :D pisze...

Dzięki ;)

Prześlij komentarz